„Kiedyś ćwiczyłem. Potem przyszła firma, obowiązki… i kilogramy.”
Rano komputer, potem spotkania do wieczora. Na trening nie ma kiedy, a energii brakuje już w połowie dnia. Kupiłeś karnet i byłeś dwa razy. Wiesz, że trzeba coś z tym zrobić, zanim codzienne funkcjonowanie zrobi się naprawdę trudne.







